Kim jest Joanna Górawska


16830999_10212171560946924_147301585718019759_nPierwsze dalekie podróże przeżyłam z rodzicami. Szykowaliśmy się do nich pół dnia, po to, żeby następnego poranka wyjechać z poślizgiem. Wydawało mi się, że żeby odwiedzić wujka i jego rodzinę musimy pokonać całą długość Polski. Na tylnym siedzeniu podczas jazdy konsumowałam stosy kanapek, wyrysowywałam kredkami całe kolekcje dzieł sztuki, na szybach malowałam komiksy, czytałam książki i odgrywałam lakowe teatrzyki. Wszystko to było przeplatane drzemką.Teraz już wiem, że te wielkie wyprawy z mojego dzieciństwa nie obejmowały nawet zmiany województwa, a trasa jaką wówczas pokonywaliśmy wynosiła zaledwie 70km.

Jak się okazało, to,  że śniadania jadłam w towarzystwie Jacquesa Cousteau, obiady z Krystyną Czubówną i jej zmysłowym głosem opisującym życie dzikich zwierząt, a do snu układał mnie Arkady Fiedler -opowiadając o tym jak zdobywał Amazonkę, w ciekawy sposób nie uczyniło ze mnie nastoletniego obieżyświata.

Zostałam artystką . Nauczyłam się myśleć, rysować, malować i pić ;).

Świata nie widziałam do 24 roku życia, a każda próba użycia angielskiego w praktyce kończyła się cudem- w gardle wyrastała mi kluska uniemożliwiająca dialog, ot taka magiczna sztuczka.

Któregoś dnia profesor zaproponował mi wzięcie udziału w warsztatach międzynarodowych- miały otworzyć moją ekspresję w rysunku, bo denerwowały go moje drobne, cyzelowane rysuneczki. Wylądowałam w grupie „dance”. Grupa składała się z zawodowych tancerzy i mnie. Dziewczyny nie znającej podstaw baletu, posiadającej za to słabe mięśnie, słabą kondycję, silne kolki i kluskę w gardle ;).

W towarzystwie profesjonalistów przyszło mi, albo się załamać i ze wstydu wyć w poduszkę, albo nauczyć się śmiać z siebie- wybrałam to drugie.W czasie warsztatów rzecz jasna się nie rozrysowałam, nie nauczyłam się też tańczyć. Dowiedziałam się za to o workcampach i już dwa tygodnie później byłam na pierwszym z nich. Po nim był trip autostopem, dalej kolejny workcamp, autostop, erasmus i tak dalej… otworzyła się puszka Pandory! Górawska zaczęła podróżować i nim się obejrzała… mówiła po angielsku i hiszpańsku.

1780867_10203313393578276_330903682_n

Po ukończeniu ASP malowałam na płótnach, meblach i ścianach. Okazało się, że to jednak malowanie po ludzkiej skórze będzie moją pasją i źródłem utrzymania. Zaczęłam robić tatuaże– jak się okazało cyzelowany rysuneczek wcale nie jest taki zły ;).

Kim jest zatem Joanna Górawska? Młodą kobietą, która zachłystuje się światem mając cichą nadzieję, że szybko się nie zestarzeje, bo jak powiedziała pewna wokalistka: jest to grzech ;).