Co tak naprawdę nas zainspirowało


Życie ma to do siebie, że zaskakuje Cię w najmniej oczekiwanym momencie. Bo jak to całkowicie racjonalnie ogarnąć, że przez całe życie jedynie myślami podróżowało się po najdalszych zakątkach ziemi  i zazdrościło się każdemu, kto przeżywał niesamowite przygody, poznawał totalnie ciekawych ludzi i widział największe cuda świata. A teraz nadchodzi czas na Ciebie, na obranie własnej drogi, Twoja własna walka. Twoje własne przygotowanie się do podróży dookoła świata.

Jesteś Panem własnego losu – to utarte i wytarte, każdemu znane stwierdzenie jest zbyt często zapominane. Zainspiruj się czymś pięknym i… zrób coś szalonego. Ile razy podziwiałeś kogoś za jego wyczyny? Mówiłeś sobie: ja bym tak nie potrafił. – a próbowałeś? Nic nie dzieje się od razu, osiągnięcie swojego własnego szczytu wymaga od Ciebie i poświęcenia i ciężkiej pracy, wywraca Ci życie całkowicie do góry nogami. I co dostajesz w zamian? Satysfakcje, że idziesz własną drogą. A to najwięcej ile możesz dostać od życia.

Kto nas inspiruje? Malarze, piosenkarze, aktorzy, pisarze, poeci i inni artyści, ludzie o których jest głośno, ludzie o których nikt nic nie mówi. Inspiracje są wszędzie i dodają nam otuchy i wiary. Dają pewność, że warto działać, że warto jest sięgnąć po coś, co czasem wydaje się niemożliwe.

A co nas zainspirowało do podróży dookoła świata? Chyba, po prostu, taka potrzeba. Potrzeba poznawania ludzi, miejsc, odkrywania dla nas nieznanego świata. Może też trochę i ucieczka od tego co tutaj. Ale w końcu jesteśmy We are here expedition, więc chcąc nie chcąc, zawsze będziemy u siebie 🙂 Czym się kierowałyśmy w tworzeniu trasy? Np. W Australii planujemy zobaczyć koncert Angusa & Julii Stone, w Pacific Grove chcemy zobaczyć motyle Monarchy, w Big Sur chcemy być, bo Jack Kerouac napisał tam bardzo piękną książkę, a na Alasce chcemy zobaczyć magiczny autobus Christophera  Mccandlessa. A chcieć to móc, więc działamy i staramy się nie poddawać. A co jest najlepsze na ciężkie dni? Inspirujący film, książka, człowiek.

Na zakończenie, umieszczam bardzo, ale to bardzo dobrą piosenkę (a teledysk,jest tak bardzo o nas, że czasem aż boli :p)