Pamiątka z Tbilisi – Eduard Fish Tattoo Studio


Siedząc na naszej Udabniańskiej wiosce i pakując się powoli do Tbilisi, pomyślałyśmy sobie: A może by tak, zrobić sobie mały tatuaż na pamiątkę podróży? Pierwszy przystanek, pierwszy kraj, pierwsze miasto na naszej drodze … Dlaczego by nie? Choć już po jednym tatuażu na pamiątkę mamy – zrobionym w Poznaniu przez Monikę Dolata, pomyślałyśmy sobie też, że pamiątek nigdy dość i  zaczęłyśmy przegrzebywać się przez otchłanie internetu, w poszukiwaniu dobrego studia w Tbilisi.

Dlaczego szukanie studia zajęło nam dobrych parę godzin? Nasz zamysł wspólnego tatuażu nie był niczym skomplikowanym, tak na dobrą sprawę to i sobie nawzajem po kropce na palcu mogłybyśmy zrobić, ale chyba jesteśmy już trochę przewrażliwione na punkcie wszelkich igieł i wolałyśmy wybrać sterylność i dobre warunki. Zanim jednak zdecydowałyśmy się na konkretne studio, przeglądałyśmy też profile poszczególnych tatuatorów, żeby nawet ta mała kropka była wykonana przez profesjonalistę, a nie amatora. A wiadomo jak to czasem jest z tymi studiami tatuażu… Poza tym kłuć nas nie każdy może, więc jak już się poddawać pod ból, to u kogoś konkretnego.

Nasz wybór padł na Eduard Fish Tattoo Studio, a nasze pamiątkowe tatuaże zrobił nam Nodo (na jego instagramie możecie pooglądać galerię z jego pracami). Mimo iż nasz mały tatuaż, to tylko kropka na małym palcu u ręki, zostałyśmy wytatuowane całkiem profesjonalnie, a co więcej w bardzo miłej i przyjacielskiej atmosferze. Jak tak teraz się przyglądamy tym naszym małym palcom, to nam się miło robi, wspominając ludzi z tego studia. Uważamy też, że wybrałyśmy sobie fajny rodzaj pamiątki, taki który zostanie z nami do końca życia i będziemy mieć ją zawsze przy sobie. Eduard Fish Tattoo Studio możemy jak najbardziej zarekomendować jako godne zaufania i godne, by się w nim tatuować – jeśli ktoś tak jak my zechce przywieść sobie z podróży naprawdę trwałą i ładną pamiątkę.

LRM_EXPORT_20171112_224059
Na zdjęciu my, szef studia oraz nasz tatuator, a dodatkowo nasz udabniański relikt Max, wolontariusz z Oasis Club, który przyjechał z nami do Tbilisi na jeden dzień, a koniec końców spędził z nami trzy tygodnie – bo ciężko się z nami rozstać!

Ogólnie rzecz biorąc nie polecamy przywożenia sobie pamiątek w takiej postaci z każdego kraju – choć początkowo planując podróż myślałyśmy o tym, ale zrezygnowałyśmy… bo z wielu z nich można dostać wiele gratisów do tatuażu, często w postaci nieuleczalnych chorób. W Indiach na ten przykład, studia tatuażu często można spotkać między straganami z ubraniami, henną i kosmetykami. Pan tatuuje a wokół tego wszystkiego unosi się pył z ulicy, kurz i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy, nawet nie chcę myśleć, co może się zagnieździć w takiej po tatuażowej ranie. I należy też pamiętać, że nie tylko w takich obwoźnych studiach można się nabawić chorób, w takich na pozór czystych w dobrych krajach również. Warto o tym pomyśleć kiedy w przypływie emocji zachce się przywieźć jakiś piękny wzór na swoim ciele. Warto czasem aż nazbyt uważać i wybierać mądrze.

Magda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s